Archiwum
Tagi
poniedziałek, 30 czerwca 2008
Czytelnia - część 6: Dolina Miłosza (rok 2008)

Niewiele pozostało po majątku, w którym 30 czerwca, dokładnie 97 lat temu, urodził się Czesław Miłosz. Ale Szetejnie wciąż działają na zmysły. I wciąż czuć w nich klimat "Doliny Issy".

Szetejni raczej próżno szukać na współczesnych mapach litewskich. Dziś to ledwie kilka chat stojących w pobliżu pozostałości dawnego zespołu dworskiego. Trafić tu jednak nietrudno. Z Kiejdan trzeba kierować się na północ, wzdłuż doliny Niewiaży, czyli miłoszowskiej Issy. Na Opitołoki i Świętobrość. Z drogi, na lewo, do dawnego majątku skieruje nas drogowskaz "C. Milošo muz. 0,5".



1. Dwór

To właśnie tu 30 czerwca 1911 roku urodził się noblista (dziś mija dokładnie 97 rocznica jego urodzin). Na świat przyszedł w dworku dziadków Józefy i Zygmunta Kunatów.
"Od drogi aleją idzie się w stronę domu. Jak tunel, tak gęste są tutaj lipy. (...) Dom jest biały, tak niski, że dach, na którego deszczułkach mieszka gdzieniegdzie mech i trawa, wydaje się go przygniatać. Dzikie wino, którego jagody ściągają język, oplata okna i dwie kolumienki na ganku. Z tyłu dobudowano skrzydło budynku - tam wszyscy przenoszą się na zimę, bo front butwieje i zapada się od wilgoci, jaka przedostaje się od podłogi".
"Dom, ogród owocowy za nim i trawnik przed nim (...). Na trawniku trzy agawy, wielka po środku, dwie mniejsze po bokach, rozsadzały donice, na których klepkach zostawiała znaki wyżej i niżej, rdza obręczy"* - tak po latach, o dworze Miłosz pisał w "Dolinie Issy".
Dziś po dworze nie ma żadnego śladu. Wprawdzie przetrwał wojenną zawieruchę, ale przeszkadzał powojennym partyjnym dygnitarzom. Rozebrano go w latach 60. XX wieku. Zostało po nim tylko miejsce. Porośnięte trawą z siedzącymi w niej żółtymi mleczakami, namiastką wiosennych kluczyków świętego Piotra z "Doliny Issy". Oraz kilka dębów zasadzonych w 1999 roku.

Rośnie tu dąb Miłosza. I dąb Vytautasa Landsbergisa, ówczesnego przewodniczącego litewskiego Sejmu...
Okazją było otwarcie Centrum Kulturalnego im. Czesława Miłosza, w którym organizowane są konferencje, wieczory literackie czy warsztaty poetyckie. Nieduży parterowy budynek z poddaszem stanął w miejscu spichlerza dworskiego. W środku fortepian (jak kiedyś, gdy "dziadek brał Tomasza do salonu i tam otwierał fortepian, którego wieko miało kolor kasztanów")...


2. Trawnik

...oraz książki. Niczym z biblioteki powieściowego dziadka Kazimierza Surkunta. "Letnio-jesienną porą Tomasz [Issowy Miłosz - red.] dobierał się do biblioteki. (...) wyżebrał klucze od szaf i wyciągał z nich ciągle coś zabawnego. W jednej z tych szaf znalazł czerwono prawione książki, na okładkach złote ozdoby, a wewnątrz dużo rysunków. (...) W innej szafie, w ścianie, między pajęczyną i zwojami pożółkłych papierów, wygrzebał tom z tytułem "Tragedie" Szekspira i spędzał z nim dużo czasu na trawniku, na samym jego skraju, gdzie przy zielonym murze krzaków pachniało mchem i cząbrem".
Dziś trawnik to miejsce, w którym prezentowane są efekty Sympozjum Rzeźb z Drewna "Dolina Issy 2001". Do Szetejni zjechało wtedy czternastu artystów z Austrii, Polski, Czech i Litwy. Wyczarowali kapliczkę ze św. Janem Nepomucenem, podobną do setek innych stojących dziś przy litewskich traktach.

Marię Magdalenę w wersji ludycznej i Matkę Bożą, opiekunkę Sejn. Nad wysychającą sadzawką - drewniana czarna świnia.


"Sadzawka ma na imię Czarna, bo nigdy nie dosięga jej słońce. W nocy chodzić tam straszno; widziano tu nieraz czarną świnię, która chrząka, tupie racicami po ścieżkach i przeganiana znika".
Obok Mały Diabeł. Osobnik dobrze znany nad Issą. "Osobliwością doliny Issy jest większa niż gdzie indziej ilość diabłów. Być może spróchniałe wierzby, młyny, chaszcze na brzegach szczególnie wygodne dla istot, które ukazują się oczom ludzkim tylko wtedy, kiedy same sobie tego życzą. Ci, co je widzieli, mówią, że diabeł jest nieduży, wzrostu dziewięcioletniego dziecka, że nosi zielony fraczek, żabot, włosy splecione w harcap, białe pończochy i przy pomocy pantofli na wysokich obcasach stara się ukryć kopyta, których się wstydzi".


3. Issa

Issa, a właściwie Niewiaża płynie w dole za zdziczałym parkiem dworskim. Leniwie meandruje poprzez łąki.


"Niosły się nad nią zawsze echa: kijanki stukały tak-tak-tak; skądś odzywały się inne, jakby była umowa, że jedne drugim mają odpowiadać. Cała orkiestra (...). Tomasz zaszywał się w krzaki, właził na pień wierzby i słuchając, spędzał całe godziny na przyglądaniu się wodzie. Po powierzchni uganiały się pająki, dookoła nóg których tworzą się wgłębienia, żuki - krople metalu tak śliskie, że woda ich się nie ima - odprawiały swój taniec w kółko, ciągle w kółko. W słonecznym promieniu lasy roślin na dnie, między nimi stoją ławice rybek, które pryskają na wszystkie strony i znów zbierają się, kilka ruchów ogonkiem, rozpęd, kilka ruchów ogonkiem. Czasem od głębi przychodziła jakaś większa ryba na jasność (...)."
Dokładnie tak samo jest i dziś. Żadnych niepotrzebnych dźwięków. Tylko szum rzeki, nad którą można przesiadywać na pochylonych nad jej nurtem konarach drzew.


4. Miłosz

Litwini chcieli zwrócić Miłoszowi Szetejnie w latach 90. Uznali, że jest spadkobiercą przedwojennych właścicieli. Odmówił. Powiedział, że lepiej będzie, jak stworzone zostanie tu centrum kulturalno-edukacyjne.
W XVIII i XIX wieku Szetejnie należały do Syruciów. W 1870 roku, po śmierci Szymona, majątkiem zaczęła władać jego córka, Józefa z Syruciów, która poślubiła Zygmunta Kunata. To właśnie dziadkowie Czesława. Do nich majątek należał do wybuchu drugiej wojny światowej. Tu też w 1911 roku urodził się mały Miłosz. Przez kilka kolejnych lat podróżował z rodzicami - Weroniką z Kunatów i Aleksandrem, inżynierem od dróg. Do Szetejni powrócili w 1918 roku. W 1920 wyjechali do Wilna. Szetejnie - wówczas już na Litwie, odwiedzali jeszcze kilkakrotnie, przedzierając się przez zieloną granicę.
Po wojnie wrócił tu dopiero w 1992 roku, przy okazji nadania mu doktoratu honoris causa Uniwersytetu Witolda Wielkiego w Kownie i honorowego obywatelstwa Litwy.


5. Okolica

Ale Miłosz to nie tylko Szetejnie. To też pobliska Świętobrość, w której rodzice Miłosza - Weronika i Aleksander brali w 1909 roku ślub. To też leżące po sąsiedzku z Szetejniami Opitołoki. Kawałek od drogi stoi tu pałac Zabiełłów, który mógł oglądać mały Miłosz.

Potężny budynek otoczony zdziczałym parkiem stoi dziś pusty - jesienią wyprowadzili się z niego ostatni pensjonariusze szpitala psychiatrycznego. Opiekujący się kluczami pracownicy pobliskiego warsztatu chętnie wpuszczają do pałacowych pomieszczeń. Choć, szczerze mówiąc, nie ma w nich niczego godnego uwagi.
To w końcu stojący na cmentarzu przy trasie do Kiejdan, na niedużym cmentarzu kościół św. Piotra i Pawła z I połowy XVII wieku.

To rodzicie przynieśli Czesława do chrztu. Przed świątynią wyrzeźbiona w drewnie Matka Boska. Prawie jak z obrazka.


"Matka Boska na nim podobna była do jaskółek (...). Ciemnoniebieska suknia, brąz na twarzy i naokoło niej krąg z prawdziwego złota".
Prawie, bo ta z Opitołoków wygląda wyjątkowo nieporadnie.


Tekst i foto Andrzej Kłopotowski (tekst ukazał się w Gazecie Wyborczej z 30 czerwca 2008)

niedziela, 29 czerwca 2008
Piwny Wschód - część 11

Black (LV)

Wschodni design - część 14

Kowno (LT), maj 2008 (fot. Mamoń)

Kolory Wschodu - część 83

Zielony - Siret (RO), maj 2006 (fot. Mamoń)

Pstrokaty :) - Tallin (EST), październik 2007 (fot. Mamoń)

Czerwony - Mir (BY), maj 2001 (fot. Prezes)

piątek, 27 czerwca 2008
Ludzie Wschodu - część 43

Kowno (LT), maj 2008 (fot. Mamoń)

czwartek, 26 czerwca 2008
Lenin - część 38

Grutas Park (LT), maj 2008 (fot. Mamoń)

Zgniły Zachód - część 15

Paryż (F), wrzesień 2004 (fot. Mamoń)

Piwny Wschód - część 10

Futbolnyj Klub Czempion 82 (BY)

Kolory Wschodu - część 82

Zielony - Nad Bajkałem (RUS), lato 2004 (fot. Prezes)

Szary - Chocim (UA), maj 2006 (fot. Mamoń)

Zardzewiały:) - Holszany (BY), wrzesień 2007 (fot. Mamoń)

Zwierzęta w podróży - część 87

Szydłów (LT), maj 2008 (fot. Mamoń)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9