Archiwum
Tagi
piątek, 30 kwietnia 2010
Historia Kierunku Wschód - część 21

Rok 2007

Jesienią nadarzyła się okazja - zupełnie zaskakująca - by przez dziesięć dni popracować/pomieszkać w Tallinie. Szkoda tylko, że jednoosobowo. Popodglądać miasto, jego mieszkańców. Pobłąkać się po zakamarkach starego miasta. Zajrzeć do Tartu i... wyskoczyć do Helsinek.

Tallin (EST), październik 2007 (fot. Mamoń)

Takie zaskakujące okazje mogłyby przytrafiać się częściej. Nie powiem...

niedziela, 28 czerwca 2009
Historia Kierunku Wschód - część 20

Rok 2007

W okolicach marca zaświtała w głowie idea, by na kilka dni okołowielkaniocnych wyskoczyć gdzieś z miasta. Gdzieś, czyli na Wschód. Wybór padł na Kijów. a przy okazji jeszcze Perejesław Chmielnicki i Czernihów.

A później przyszła jesień. I Białoruś nastała. W sumie od września do końca roku udało się ją kilka razy zwiedzić podczas dłuższych (dwa tygodnie) i krótszych (jeden dzień) wypadów. Było warto.

Aleksandria (BY), wrzesień 2007 (fot. Mamoń)

niedziela, 21 września 2008
Historia Kierunku Wschód - część 19

Rok 2006

Na Ukrainie kwietniowo/majowej na szczęście rok ten się nie skończył. Wracając do chaty jeszcze w Warszawce w jednej z ksiegarni w ręce wpadła nam niedostępna już w Białym księga z Bezdroży o wdzięcznym tytule ”Transylwania”. Na efekt nie trzeba było długo czekać...

Biertan (RO), lipiec 2006 (fot. Mamoń)

W lipcu, przez piękny Budapeszt pociągami zwanymi rapidami, autobusami, jednego dnia nawet wynajętym samochodem, ale i na piechotę oraz licznymi autostopowatymi daczkami przez dwa tygodnie udało się zjeździć w miarę dokłądnie tę krainę. Zaczynając od Oradei, a kończąc na Aradzie - taka pętla, na której nie zabrakło Klużu, Sighisoary, Braszowa, oraz licznych wioseczek z pięknymi kościołami, jak ten za zdjęciu - z Biertanu.

Tak więc Rumunia wyskoczyła znów. I pewnie jeszcze kiedyś trzeba będzie ją odwiedzić...

cdn

niedziela, 31 sierpnia 2008
Historia Kierunku Wschód - część 18

Rok 2006

Pierwsze miechy roku jakoś szybko zleciały. W marco-kwietniu zaś zrodziła się idea Ukrainy. Telefon do Wiszki. Mówi, że jego toyota wydzierży. Nakręca znajomą i w końcu we czwórkę (Anka, Kudłata, Wiszka, Mamoń) mkniemy na dwa tygodnie. Na przełomie kwietnia i maja.

Kudłata, Wiszka i Anka na pamiętnej fotce zwanej „Nad Prutem” (UA), kwiecień 2006 (fot. Mamoń)

Traska ze Lwowa w stronę Iwano-Fraknowska, Czerniowców, dalej na chwilę na rumuńską Bukowienę. A powrót przez Kamieniec Podolski i Krzemieniec.

Dziś traska ta zwana jest trasa lajtową w porównaniu z przebytą w tegorocznym lipcu... Ale było piknie :)

CDN

piątek, 20 czerwca 2008
Historia Kierunku Wschód - część 17

Rok 2005

Po Czechach wypalił jeszcze czterodniowy wyjazd na Łotwę, jakoś jak w sierpniu. Ryga, Cesis, Salaspils i Lipawa. Czyli całkiem nieźle jak na tak krótki czas.

A wrzesień to tydzień na Słowacji. Wschodniej i na kawałku Centralnej. Np. w takiej Banskiej Szczawnicy...

Bańska Szczawnica (SK), wrzesień 2005 (fot. Mamoń)

...Zwoleniu, Bańskiej Bystrzycy, Vlkolincu, Lewoczy, Spiskim Podgrodziu, Bardejowie, Koszycach, Rożnawie.

czwartek, 29 maja 2008
Historia Kierunku Wschód - część 16

Rok 2005

Następny rok w rozsypce. Zaczął się w maju, od kilkudniowego pociągowo-autobusowego wypadu do Czech.

Praga (CZ), maj 2005 (fot. Mamoń)

Była Praga, ale nie przede wszystkim. Ważniejsze były inne miasteczka i mieściny. Choćby Karlstein, Kolin czy Kutna Hora w okolica czeskiej stolicy. I później to, co wokół Czeskiego Krumlowa w ciągu kilku dni udało się obskoczyć. Np takie Holaszowice i Czekie Budziejowice.

cdn

czwartek, 08 maja 2008
Historia Kierunku Wschód - część 15

Rok 2004

Zależy jak na ten rok spojrzeć. Znów jeździliśmy osobno. Najlepiej wypadł Prezes, który przez dwa miesiące tułał się po dalekim wschodzie. Zahaczył o Moskwę, jezioro Bajkał, Mongolię i Kitaj.

O architekcie słuch zaginął. Lina... hm. Szczerze mówiąc, nie pamietam, ale czyżby też pocisnęła na Chiny?

Z Anką wypadliśmy tylko na jeden majowy dzień do Wilna wschodniego. Później udało sie jeszcze wyskoczyć na zgniły zachód do Paryżewa. Na szczęście rok szybko się skończył...

Następny był już znacznie lepszy. I następny, i jeszcze następny, i jeszcze jeszcze następny...

piątek, 18 kwietnia 2008
Historia Kierunku Wschód - część 14

Rok 2003

Po majowym wypadzie do Pitra kierunkowowschodnie ścieżki nieco się rozeszły. Jak się później okazało, na dłuższy czas.

Lina wraz ze swoimi znajomymi wykręciła latem jeszcze jeden wypad do Pitra. Prezes wybierał też do Pitra, ale z inną ekipą. Ja zaś - z nową członkinią grupy - Anką - wyruszyłem na podbój kawałeczka Białorusi. Przez kilka dni przetoczyliśmy się od Grodna do Brześcia zawitując po drodze do Wołkowyska, Słonimia, Berezy i Wysokiego.

Anka. Tym razem w Kamieńcu (BY), październik 2007 (fot. Mamoń)

W sierpniu zaś wykręciliśmy jeszcze jeden wypad. Tym razem do byłego NRD, by pobrykac po niejakiej Saksonii. Biorąc globalnie, nie był to więc zły rok...

Białoruś: Grodno-Wołkowysk-Hniezno-Słonim-Baranowicze-Bereza-Brześć-Wysokie (22-26 VI 2003)

Rosja/Pribałtika: Wilno-Petersburg-Peterhof-Pawłowsk-Carskie Sioło-Tallin-Haapsalu-Kaina-Kardla-Soru-Kuresaare-Saare-Kuresaare-Parnu-Valga-Valka-Valmiera-Cesis-Ryga-Sigulda-Krimulda-Turaida-Ryga-Wilno (14 VII - 9 VIII 2003)

Niemcy Wschodnie/Czechy: Gorlitz-Drezno-Miśnia-Lipsk-Halle an der Saale-Magdeburg-Karl Marx Stadt-Frankenstein-Drezno-Altenberg-Teplice-Praga (15-24 VIII 2003)

niedziela, 06 kwietnia 2008
Historia Kierunku Wschód - część 13

Rok 2003

Drugi wypad w roku 2003 udało się wykręcić tuż po długim weekendzie. Jakoś tak w głowach zrodziła się idea, coby pojechać do Sankt Petersburga. Choć na kilka dni, by pobłąkać się po zakamarkach grodu nad Newą.

Sankt Petersburg (RUS), maj 2003 (fot. Mamoń)

Po drodze nie zabrakło dnia w litewskim Wilnie, z którego kursuje (kursował?) bezpoośredni do Pitra. A na miejscu okazało się, że miasto szykuje się właśnie do obchodów Dnia Pabiedy. I 9 maja ulice zapełniły się weteranami Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, miłośników Związku Radzieckiego oraz niepodległej Federacji Rosyjskiej. Zwolenników piwa oraz wódki. Frytek z McDonalda i czeburieków z knajpek z rosyjskim żarłem...

Na Pitrze oczywiście rok sie nie skończył. Ale o tym nastęnym razem.

CDN

poniedziałek, 17 marca 2008
Historia Kierunku Wschód - część 12

Rok 2003

Zaczęło się w marcu. Od idei wyskoczenia na dwa dni do Mińska białoruskiego. Pojechaliśmy we dwóch - z Prezesem.

Po pierwsze po to, by obadać jeden z gorodów-gierojów CCCP. A po drugie, by zobaczyć manifestację z okazji 85. rocznicy proklamowania Białoruskiej Republiki Ludowej. Do granicy dotarliśmy enerdowskim cudem techniki marki Trabant, przez granicę i do Grodna stopem, a później już międzymiastowym połączeniem kolejowym relacji Grodno-bógwiegdzie (ale przez Mińsk). Wylądowaliśmy w niejakim hotelu Sport. O nim i o samym wypadzie będzie jeszcze w kolejnych wpisach (udało się bowiem kilka tekstów opublikować po nim). A oto i panowie, którzy przyglądali sie w chwili, gdy robiłem fotki na placu Jakuba Kołasa. Więcej zdjęć za kilak dni, w rocznicę - 25 marca.

Mińsk (BY), marzec 2003 (fot. Mamoń)

 
1 , 2 , 3